lis 04

Wydawałoby się, że nie ma nic prostszego jak zrobić kopię danych i możemy już spać spokojnie. Pomijam tych mniej odpowiedzialnych, którzy kopii nie robią, gdyż liczą, że ich dyski są jak Lenin wiecznie żywe i nigdy się nie zepsują. Inne zagrożenia w tym wirusy i konie trojańskie ich także nie dotkną. A więc robimy kopię i trzymamy ją powiedzmy na zewnętrznym dysku twardym, pendrive lub w chmurze. Zachowaliśmy wszystkie niezbędne środki bezpieczeństwa. Mija kilka miesięcy lub nawet lat. I wtedy coś się dzieje takiego, że to nasze spokojnie spoczywające sobie archiwum staje się sprawą życia lub śmierci. Dosłownie! Może chodzić na przykład o kontrolę skarbową. Odszukujemy szybko nasze dane i są one poprawne. Cóż z tego jeśli … nie mamy do nich programu. I tu cała historia się zaczyna. Czytaj dalej »

Autorem wpisu jest Rafał Łożyński \\ tags:

paź 29

Jako przedsiębiorcy podpisujemy często rozmaite dokumenty dla sławetnej instytucji jaką jest PARP. Są to umowy, aneksy, aneksy do aneksów, oświadczenia „za zgodność z oryginałem”, lista pomocy de minimis. Zacznijmy od tego, że wszystko MUSI BYĆ PAPIEROWE. Dlaczego piszę wielkimi literami? Gdyż rozmawiałem o tym w PARP i z firmami z nimi współpracującymi niezliczoną liczbę razy. Wszystko bezskutecznie. Mamy 2013 rok, drugą dekadę dwudziestego pierwszego wieku! Czas już najwyższy robić to w stu procentach elektronicznie. Można? Można! Jako przykład podam Alior bank, w którym podpisuje się JEDNĄ (słownie jedną) kartkę papieru, aby całą resztę dokumentów podpisać już na ekranie. Jeśli bankowcy potrafią (vide prawo bankowe i czuwająca Komisja Nadzoru Finansowego) to PARP nie może? Może, tylko nie chce albo nie potrafi. W obu przypadkach wstyd.

Czytaj dalej »

Autorem wpisu jest Rafał Łożyński \\ tags:

wrz 04

Wiadomo, że prawie nikt nie lubi płacić podatków. Jest to danina publiczna, przymusowa i w dodatku terminowa. Ich wyliczeniem zajmują się z reguły księgowi. Podobnie jest ze składkami ZUS. Cytując jednego z ankietowanych najnowszego badania wśród małych i średnich firm „co rok większa kwota i nic z tego nie ma, a i emerytur też nie będzie”. Czyli jak coś jest przykre to niech chociaż zajmuje mało czasu. A tu na złość jest odwrotnie. Księgowy przekazuje nam najczęściej mailem, przez telefon lub SMS kwotę do zapłaty i koniec na tym. Resztę przedsiębiorca czy zarządzający firmą musi zrobić sam. W niektórych firmach starym zwyczajem księgowi z biur rachunkowych wysyłają mailem „stare” przelewy, które kiedyś drukowało się na papierze.  Jest na nich sporo danych, które trzeba przepisać do swojego systemu bankowego. A przecież można prościej. Księgowy mógłby po prostu wysłać nam odnośnik do płatności podatków czy ZUS. My po prostu klikamy w niego i od razu po zalogowaniu się do banku mamy gotowy przelew. Nie jest to możliwe jeszcze dzisiaj, ale wykonalne jest na pewno. Dlatego właśnie powołaliśmy do życia inicjatywę PodatkiNaKlik.pl. Niewątpliwie tylko presja społeczna wywarta na banki może spowodować zmianę. Wierzymy jednak, że jest to możliwe. Kropla drąży skałę jak mówią Chińczycy, a cóż dopiero wielki wodospad! Prosimy o poparcie tej akcji i liczymy na Ciebie. Inicjatywa jest w pełni otwarta i zyskają na niej także nasi konkurenci.

Z góry dziękujemy za Twoje poparcie. Razem zdziałamy więcej.

Autorem wpisu jest Rafał Łożyński \\ tags: ,

kwi 22

Wydawałoby się, że nie może być inaczej. Musi przyjść listonosz oczywiście z Poczty Polskiej a przedsiębiorca musi złożyć podpis, że list odebrał. Wtedy Urząd Skarbowy ma pewność, że przesyłka została doręczona. Ale czy w tym urzędzie napisali ten list (słowo pismo to rusycyzm) ręcznie czy na maszynie do pisania? Jasne, że na komputerze. A przedsiębiorca jak będzie chciał odpisać to na czym będzie pisał? Czytaj dalej »

Autorem wpisu jest Rafał Łożyński

mar 20

Wydawałoby się, że podpis cyfrowy to jedna z najbardziej oczywistych i prostych spraw. Jeśli ktoś wyśle do nas wiadomość i jedyną informacją o nadawcy jest jej adres e-mail i stopka to istnieje możliwość, że nadawca podszył się pod tę osobę. Z pomocą przychodzi podpis cyfrowy. Nadawca podpisując wiadomość niejako „sygnuje” ją, naznacza ją w pewien unikalny sposób. W moim programie pocztowym (na przykładzie programu pocztowego Thunderbird) taka wiadomość będzie wtedy specjalnie oznaczona. To wystarczy do upewnienia się kto naprawdę był jej nadawcą. Czytaj dalej »

Autorem wpisu jest Rafał Łożyński \\ tags:

Zapisz się na nasz blogowy serwis informacyjny, by otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach oraz innych istotnych wydarzeniach dotyczących bloga!