Sądząc z nazwy jest to kolejny “gadżet” przydatny wyłącznie informatykom czy jeszcze węziej programistom komputerowym. Brzmi jak cała armia skrótów, których w Internecie jest pełno. W tym przypadku jest to jednak bardzo mylące. Otóż pod tym dziwnym skrótem RSS kryje się … kolosalny zysk czasowy dla nas przedsiębiorców. Wiadomo, że na każdym stanowisku trzeba się uczyć i pozyskiwać wiedzę. Możemy tego nie robić codziennie, ale jak zaniechamy przez dłuższy czas to wypadniemy z rynku. Jak dzisiaj pozyskujemy informacje – z Internetu! To wie każdy, ale jak to robić efektywnie? Można po prostu wchodzić po kolei na poszczególne strony WWW zaczynając od portali ogólnopolskich, poprzez branżowe a kończąc na stronach konkurencji. Można, dlaczego nie, ale to trwa, koszmarnie długo trwa. Czy jest sposób aby tę czynność usprawnić?
Odpowiedzią są właśnie kanały RSS, nieważne co ten skrót oznacza
Możemy zamiast mozolnie wchodzić na strony WWW i przeglądać treści czasami przebijając się przez reklamy czytać tylko to co chcemy i co uznamy za ważne. Czas to pieniądz!
Na wielu stronach WWW kanały RSS są już obecne. Wszędzie gdzie pojawia się ikona:

Można kliknąć i powinna wyświetlić się strona z nagłówkami. Coś podobnego do:
W górnej części mamy możliwość prenumeraty (subskrypcji) kanału w swojej przeglądarce (np. Firefox, którego serdecznie polecam). Naciskamy klawisz Subskrybuj i wyświetla się dialog:
W moim dialogu wybrałem zakładkę Aktualności, ale można wybrać dowolną inną ulubioną. Jak dodamy już kanał do ulubionej zakładki możemy do niej wejść i zobaczyć co jest wyświetlane:
I mamy szybki dostęp do tytułów informacji umieszczanych na stronie WWW, którą przeglądaliśmy dotąd w tradycyjny sposób. Dzięki kanałom RSS możemy szybko przejrzeć wiadomości z różnych dziedzin nie wchodząc na dziesiątki stron i nie czekając aż się te strony otworzą. Wszystko zgodnie z zasadą KISS (keep it simple, stupid) czyli wszystko powinno być proste i szybkie!
Nasz blog ma także dwa kanały:
Z obu korzysta się w ten sam sposób.
Inną formą czytania nagłówków RSS jest Google Reader, który zdaje się być nawet wygodniejszy, gdyż pokazuje od razu fragmenty oraz zapamiętuje już przeczytane wiadomości.
Warto na koniec dodać, że tradycyjne programy obsługi poczty np. Outlook czy Thunderbird mają także obsługę kanałów RSS – czyli możemy sobie wybrać sposób ich przeglądania. Dla każdego coś użytecznego!
Serdecznie zachęcam do nowego sposobu korzystania z wiadomości nie tylko na Blogu, ale w całym Internecie. Według mojej prywatnej oceny pracę, która tradycyjnie zabiera około pół godziny można za pomocą RSS wykonać w 5-10 minut przeglądając same nagłówki i otwierając tylko to co wydaje się interesujące.





21 lutego 2009, 21:07
Używam kanałów RSS już od jakiegoś czasu. To bardzo przydatna rzecz. Dziękuję za ten artykuł!