Oprogramowanie załączane do gazet
Rafał ŁożyńskiWiele gazet codziennych a czasami także periodyków zwiększa swoją sprzedaż poprzez dołączanie oprogramowania. Często o kilka złotych zwiększa to cenę zakupu danego numeru, ale są to nadal kwoty pomijalne dla przedsiębiorstw. Co za to otrzymujemy?
Oprogramowanie nie musi być płatne aby było dobre. Typowym przykładem jest pakiet OpenOffice. Czasami do gazet dołączane są pakiety limitowane np. wersje na 30 czy 90 dni programów antywirusowych czy też pakietów biurowych. To oprogramowanie jest bardzo przydatne, ale ma jedną wadę. Z dniem zakończenia licencji musimy je odinstalować lub … zakupić. Wiele razy widziałem także dołączane do gazet programy dla firm np. do wystawiania faktur, magazynów czy pakiety księgowe. Często były to pełne wersje. Czy jednak słowo “pełne” rozumiemy tak samo?
Zastanówmy się chwilę czego oczekujemy jako klient biznesowy.
Po pierwsze: profesjonalizmu i kontaktu.
Po drugie: opieki.
Po trzecie: aktualizacji.
Czy to wszystko można dostać najlepiej bezterminowo za przysłowiową złotówkę jako program dołączany do gazety? Zapewniam, że nie jest to możliwe. Koszty aktualizacji i rozwoju oprogramowania, a także utrzymania profesjonalnej kadry serwisantów są nieubłagane i nawet gdyby się bardzo starać to poniżej pewnych wartości zmniejszyć się ich nie da. Dawno minęły na szczęście czasy, w których ludzie w Polsce pracowali za jedynie 1.000 zł miesięcznie.
Na koniec warto się zastanowić ile będzie nas i firmę kosztować migracja z programu “gazetowego” do innego z lepszą opieką. Na pewno będą to setki jak nie tysiące złotych. Porównując z ceną zakupu są to przerażające wielkości.
Reasumując: do gazet najczęściej dołączane są wersje startowe (ang. trial) z limitem czasowym lub wersje pełne bez takiego limitu, ale pozbawione pakietu usług, które decydują o wartości oprogramowania. Jeśli jest inaczej trzeba koniecznie sprawdzić jakie to są warunki i czym są obwarowane. Głównie po to, aby się później niemile nie rozczarować. W przypadku programów za “złotówkę” w końcu to my sami wkładamy w nie najwięcej pracy czyli pieniędzy!

Ostatnie komentarze