lis 23

Bardzo dobry otwarty system zarządzania dokumentami (DMS) KnowledgeTree już jakiś czas temu został wydany w wersji 3.7. Jednak polskie tłumaczenie KnowledgeTree było przez wiele miesięcy dostępne jedynie do wersji 3.5 stąd użytkownicy z naszego obszaru językowego mogli mieć z tym problemy. Postanowił temu zaradzić Pan Sławomir Flaga oraz zespół Varico. Oba zespoły są silnie zaangażowane we wdrożenia otwartych systemów do zarządzania dokumentami, takicj jak KnowledgeTree, widząc w nich szansę dla małych i średnich firm na lepszą organizację i większe uporządkowanie obiegu dokumentów. Do przetłumaczenia było bagatela ponad 1.700 fraz z języka angielskiego na nasz język ojczysty. Dodatkowo jest to język bardzo specjalistyczny i tłumaczenie nie mogło być prowadzone w oderwaniu od kontekstu. Czytaj dalej »

Autorem wpisu jest Rafał Łożyński \\ tags: ,

sty 28

Sprawa wydaje się oczywista i nie warta dyskusji.  Internet w firmie być musi i koniec. W praktyce jednak tak wcale prosto nie jest. Zacznijmy od początku. W Polsce zdecydowana większość firm ma dostęp do sieci. Jest to często dostęp kablowy, ale modemy przeznaczone do internetu mobilnego zyskują na popularności. Te drugie można przecież także używać poza firmą, na spotkaniach czy w pociągu.

Firma ma dostęp do Sieci, ale kto może z niej korzystać wewnątrz firmy to już zupełnie inna sprawa. W mniejszych firmach dominuje model, w którym właściciel dostęp ma pełny, a pracownicy co najwyżej ograniczony, a często żadny dostęp. Co więcej nawet niektóre komputery nie są podłączone do sieci komputerowej przedsiębiorstwa  z obawy o zagrożenia wynikające z nieuprawnionego dostępu do danych. Na pewno w tym szaleństwie jest metoda, ale czy czasami nie wylewamy dziecka z kąpielą? Czy zagrożenia są większe niż korzyści płynące z dostępu do Internetu?

Czytaj dalej »

Autorem wpisu jest Rafał Łożyński \\ tags:

gru 13

KalendarzPodczas moich rozmów z przedsiębiorcami często pytam o to jak planują pracę. Aż dziwne, że w epoce komputerów i smartfonów bardzo często z dumą jest mi prezentowany … tradycyjny papierowy. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że taki papierowy kalendarz ma sporo wad.

Po pierwsze przedstawienie terminu z jednego dnia czy nawet godziny na inną jest bardzo kłopotliwe. Szczególnie jeśli robimy to często. Pokreślony kalendarz jest bardzo nieczytelny i często już nie wiadomo co jest aktualne a co nie. Po drugie tego co zapiszemy na papierze nie możemy nikomu udostępnić. Nie chodzi tu wcale o to aby pokazywać swoje wszystkie zapiski w kalendarzu, ale aby uzgadniać na przykład wolne terminy. Z doświadczenia wiem, że ustawienie spotkania kilku dość zajętych osób może trwać wiele dni i wymagać pisania kilkudziesięciu emaili i do tego jeszcze telefonów. Wszystko właśnie przez to, że nie wiemy z góry czy ktoś ma czy nie ma zajętego terminu. Prawdziwy dramat rozgrywa się jednak wtedy gdy spotkanie raz już zaplanowane trzeba przełożyć na inny termin. Poprzednie ustalenia nie są już istotne a dokonanie nowych to praca od początku.

Kalendarz papierowy niestety nie przypomni nam o planowanym ważnym spotkaniu czy telefonie do wykonania. Notując na papierze możemy zapomnieć o jakimkolwiek przeszukiwaniu naszych zapisków, chyba, że mamy sporo czasu i będziemy mozolnie wertować cały kalendarz. W papierowej wersji nie możemy także niczego podłączyć do naszego zapisku w kalendarzu. A podłącza się dzisiaj całkiem sporo. Odnośniki do stron WWW, inne terminy w kalendarzu, pliki z tekstami czy arkusze kalkulacyjne.

A wszystkich tych kłopotów możemy łatwo uniknąć. I to za darmo. Informatyka oferuje bardzo dużo programów do planowania dnia i to zarówno dla pojedynczych osób jak i dla grup. Wiele z nich to aplikacje darmowe a ich wdrożenie w firmie zajmuje często jeden dzień. Dodatkowo dobre programy tego typu potrafią integrować się z innymi i korzystać na przykład jednocześnie z kalendarza Google oraz własnego przechowywanego na dysku.

Kalendarz komputerowy ma szereg cech niedostępnych dla wersji papierowej. O wielu nawet się kiedyś ludziom nie śniło. Możemy na przykład wczytywać zaplanowane spotkania w całej naszej firmie, sprawdzać w ten sposób zarezerwowane zasoby (rzutnik, salka konferencyjna, samochód etc.), podejrzeć kalendarz pracownika, którym zarządzamy a nawet automatycznie wczytywać spotkania.

Wiele kalendarzy sieciowych podobnie jak Google Calendar oferuje także powiadomienia SMS o mających się odbyć wydarzeniach. Dodatkowo bez wysiłku mamy wczytane wszystkie święta, nawet te, które nie są wolne od pracy. Możemy mieć dostęp do pełnej listy solenizantów (a nie tylko kilku imion jak w wersji papierowej). Bardzo przydatne jest udostępnianie innym współpracownikom listy wolnych naszych terminów bardzo przydatnych przy planowaniu. Bardzo łatwo możemy powiadomić inną osobę o terminie spotkania, które już wpisaliśmy do naszego kalendarza.

Kalendarz w komórce

Jakby tego było mało to nasz kalendarz może być bez problemu dostępny w telefonie komórkowym i wszystko co wpiszemy w komórce pokaże się zaraz w naszym komputerze.

Czy w takim otoczeniu technicznym nie pracuje się przyjemnie?

Autorem wpisu jest Rafał Łożyński \\ tags:

gru 07

Spotkałem się z taką potrzebą u kilku naszych klientów. Chcą oni wysyłać masowe maile do swoich klientów, których adresy poczty są przechowywane w CRM. Wydaje się to banalnie proste. Adresy mamy w programie, wystarczy wpisać treść i nacisnąć klawisz Wyślij.

Tak byłoby, gdyby nie mały szczegół. Aby wysyłać do klientów masowe wiadomości pocztą elektroniczną musimy mieć ich zgodę. Tego wymaga prawo. Niestety zgoda wyrażona ustnie nie wystarczy, gdyż w razie sprawdzenia nie można jej udowodnić. Musi być zgoda wyrażona na papierze lub elektronicznie. Nie trzeba nikomu dodawać, że forma papierowa jest kłopotliwa, wymaga dodatkowej weryfikacji w systemie CRM, a co najgorsze bardzo kosztowna.  Zdecydowanie lepsza jest ta druga, elektroniczna.

I tu dochodzimy do sedna sprawy: klient powinien sam móc się zarówno zapisać jak i i wypisać z naszego serwisu informacyjnego. W zapisaniu możemy mu pomóc wpisując jego adres (najlepiej automatycznie z CRM!) na listę chętnych. Ale już potwierdzenie, które przyjdzie na jego skrzynkę odbiorczą musi sam zatwierdzi9ć klikając w odpowiedni odnośnik. W ten sposób doszliśmy właśnie do tego, że wysyłka masowych wiadomości z programu CRM jest możliwa za pomocą … specjalnego modułu do wysyłki biuletynów (newsletterów).

Moduły takie posiadają wszelkie udogodnienia: listy szablonów, wykrywanie nieprawidłowych adresów i statystyki, czyli wszystko to co przy intensywnym użytkowaniu stopniowo zacznie się przydawać. W biznesie w końcu nie chodzi o to, aby emaile wysłać do powiedzmy 2.000 klientów, ale aby na tym zarobić sprzedając choćby kilku z nich w ten sposób. A do tego bardzo ważne jest aby być przy okazji zgodnym z prawem. Kilka lat temu bank, który tego nie dochował zapłacił kilkadziesiąt tysięcy złotych odszkodowania klientowi, który zażądał usunięcia z bazy danych a pomimo tego otrzymał od banku korespondencję. Wtedy była to kartka pocztowa, dzisiaj podobna sytuacja może wydarzyć się elektronicznie i warto o tym pamiętać.

[contact-form 4 "CRM"]

Autorem wpisu jest Rafał Łożyński \\ tags: ,

lis 23

I stole thisphoto © 2005 Stephen Dann | more info (via: Wylio)BSA czyli organizacja zwalczająca piractwo komputerowe rozpoczyna kolejną kampanię na rzecz legalności oprogramowania. Zachęca wręcz pracowników, aby zgłaszali czy też donosili na swoje firmy w tym zakresie. Uważam, że etycznie jest to co najmniej wątpliwe, ale faktem jest, że film prezentowany na stronie Business Software Alliance jest bardzo bliski rzeczywistości. Faktycznie u nas często zdarzają się donosy właśnie w momencie konfliktu z pracodawcą, jak to często bywa o pieniądze czy awans.

Także często takie zgłoszenie bywa skutkiem niesprawiedliwego w ocenie pracownika zwolnienia z pracy. W biznesie jak w życiu sprawdza się zasada, że „warto być przyzwoitym”. Zarówno w kontaktach z pracownikami jak i w zakresie legalności oprogramowania. Jednak ocena innych jest często różna od naszej własnej i pracownik może mieć poczucie krzywdy oraz pałać chęcią odwetu.

Aby zapewnić sobie minimum spokoju warto zawczasu przeprowadzić audit oprogramowania. Zbyt często słyszę od klientów, że „to nie nie mój problem”. Ale już na pytanie dlaczego tak uważają pada z reguły odpowiedź związana bardziej z przekonaniami (pracownicy są uczciwi, ja wszystkich znam) niż z faktami. To bardzo cenne, że mamy zaufanie do ludzi, ale czy mamy także jakąś metodę sprawdzenia jak jest faktycznie? A co w przypadku rozwoju firmy? Czy nowi pracownicy będą także równie uczciwi? Takiej pewności nigdy nie ma, a jak opisuje BSA na swoich stronach brać na siebie odpowiedzialną karną do 5 lat więzienia chyba nie warto.

Autorem wpisu jest Rafał Łożyński \\ tags: ,